Nasza recenzja

Atramentowa. Suplement

Stanisława Celińska - wybitna aktorka teatralna, filmowa, telewizyjna. Od kilka lat także niezwykle popularna wokalistka, której to debiutancka płyta z 2012 roku - "Nowa Warszawa", zyskała ogromne uznanie słuchaczy i przychylne recenzje krytyków. Wiosną tego roku ukazał się drugi album artystki, utrzymany w zupełnie innym stylu,  zaskakującej aranżacji i wyjątkowym klimacie, ukazujący także nową, niezwykle fascynującą twarz Stanisławy Celińskiej. Album ten nosił tytuł "Atramentowa" i zawierał 15 utworów w wykonaniu Pani Stanisławy i zaproszonych przez nią gości. Ponowny sukces, ciepłe przyjęcie publiczności i pozytywne głosy krytyków. I oto dziś ukazuje się kontynuacja ów albumu - "Atramentowa. Suplement", stanowiąca niejako dopełnienie tamtego wydawnictwa, a zarazem jego kontynuację.

 Gorące przyjęcie poprzedniego albumu artystki  stało się impulsem do podjęcia pracy nad nową płytą, której  finalny efekt możemy wszyscy dziś podziwiać. To swoiste uzupełnienie "Atramentowej", choć być może lepiej należałoby powiedzieć - postawienie kolejnego kroku na drodze tej niezwykłej, muzycznej podróży. Za muzyczny całokształt albumu  i aranżacje poszczególnych utworów odpowiada ponownie Maciej Muraszko, który także i tym razem nie zawiódł oczekiwań samej artystki, jak i również nas - słuchaczy. Za teksty odpowiadają m.in. Dorota Czupkiewicz oraz sama Stanisława Celińska. Znajdziemy tu także covery tak genialnych muzyków jak Czesław Niemen.

Pod względem muzycznym mamy tu do czynienia z subtelnym, szlachetnym i zmysłowym jazzem, który chwilami ustępuje miejsca bluesowi, melancholijnemu popowi i przede wszystkim piosence poetyckiej. To piękne połączenie wyjątkowego głosu artystki z subtelnymi dźwiękami instrumentów takich jak fortepian, skrzypce, kontrabas, saksofon, gitara.. To spokój, prostota, łatwość w wyrażaniu emocji poprzez szczerość głosu, która chwyta za serce od pierwszych do ostatnich dźwięków na tej płycie. To muzyka niewspółczesna, a mimo to niepowtarzalna, wyjątkowa, wzniosła, której to brak w naszym codziennym życiu uświadamiamy sobie dopiero podczas takich spotkań, jak to z "Atramentową. Suplement.."

 Na krążku tym znajdziemy 9 utworów utrzymanych w podobnym klimacie, z których kilka doskonale znamy id lat, pozostałe zaś stanowią dla nas wielką niespodziankę. Album rozpoczyna "Manha de Carnaval", który stanowi nową aranżację popularnego motywu muzycznego z musicalu "Czarny Orfeusz", do którego to słowa napisała sama Stanisława Celińska.  Utwór ten stanowi bardzo zmysłową i melancholijną balladę przy akompaniamencie fortepianu, która idealnie wprowadza w klimat tej płyty. Po niej następują dźwięki utworu pt. "Za spokojnie", która koi nasze serca i dusze spokojem muzyki, głosu wokalistki i niezwykle mądrych słów o ludzkim życiu. Piosenką numer trzy na tej płycie jest cover monumentalnego dzieła Czesława Niemena - "Pod papugami", które w tej interpretacji nabiera zupełnie innego wymiaru i siły przekazu, jaką to daje jej jazzowa forma i kojący, niespieszny, prawie recytatorski ton głosu Pani Stanisławy.. "Wybierz się w drogę" to z kolei bardzo energetyczny, żywiołowy i taneczny utwór, przywołujący skojarzenia z dawnym kabaretem, w którym to słyszmy pełną gamę instrumentów rozbrzmiewających na tym albumie. Po tej pokaźnej dawce energii czeka nas kolejne spotkanie ze spokojniejszą balladą o ludzkim życiu i roli miłości jaką ta w nim odgrywa, która kryje się pod tytułem piosenki "Za małe serce". Utwór numer sześć na tym albumie to "Trudny dzień" - ponownie żywszy, przebojowy utwór popowy, w który słyszmy piękne dźwięki saksofonu, gitary i oczywiście, bardzo optymistyczny tym razem, głos wokalistki. Chwilę potem do naszych uszów dociera muzyka składająca się na utwór "W głębokich cieniach", będący bardzo poważną, sentymentalną i skąpą w słowa balladą o ludzkim przemijaniu. Zupełnie inny  nastrój dominuje w piosence pt. "Pomilczenie", który niesie sobą energię, moc, siłę i zabawny przekaz. I wreszcie ostatni utwór na tej płycie - "W imię miłości", w moim mniemaniu stanowiący niejako klamrę tego albumu, podobny do piosenki rozpoczynającej tę płytę i zarazem idealnie oddający jej cały charakter i symbolikę, a więc sentymentalizm, lirykę i zmysłowość głosu Pani Stanisławy.

 "Atramentowa. Suplement" to album idealny na długie jesienno - zimowe wieczory, w które to mamy ochotę zamknąć się w zaciszu ciepłych domowych mieszkań i odpłynąć w piękny świat muzyki.. To płyta którą docenią wszyscy miłośnicy prostoty, naturalności i szczerości przekazu, gdyż emocję budzone do życia głosem Stanisławy Celińskiej, są po prostu żywe i jak najbardziej prawdziwe. Każdy z tych 9 utworów opowiada odrębną historię,  w której się zatapiamy i żyjemy nią przez tych kilka magicznych minut.. I tak jak są płyty które nie koniecznie powinny powstać, tak album Pani Stanisławy Celińskiej powstać nie tylko powinien, ale wręcz musiał..

Stanisława Celińska "Atramentowa. Suplement"

Spis utworów:
 
1. Manha de Carnaval.
2. Za spokojnie
3. Pod papugami
4. Wybierz się w drogę
5. Za małe serce
6. Trudny dzień
7. W głębokich cieniach
8. Pomilczenie
9. W imię miłości

Komentarze: