Nasza recenzja

On

Sławek Jaskułke to bez wątpienia jedna z najbarwniejszych i najbardziej nieprzewidywalnych postaci  współczesnej polskiej muzyki fortepianowej, która co rusz zaskakuje nas nowym projektem, zazwyczaj diametralnie różnym, od poprzedniego.

Występy z orkiestrą kameralną, stworzenie projektu "Chopin na pięć fortepianów", duety fortepianowe, komponowanie muzyki filmowej, dziesiątki różnorodnych płyt i koncerty na największych i najbardziej zaskakujących scenach świata - oto kariera Pana Sławka w ostatnich latach. Tymczasem oto artysta ten zaskoczył swoich słuchaczy raz jeszcze, powracając do współpracy z doskonale znanymi już muzykami, tworzącymi wraz z nim formację "Sławek Jaskułke Trio". Efektem owej współpracy stała się premiera albumu pt. "On", która to miała miejsce w ostatnim dniach listopada.

 "Sławek Jaskułke Trio" tworzą:  Krzysztof Dziecic na perkusji, Max Mucha na kontrabasie i oczywiście Sławek Jaskułke przy fortepianie. Doskonali, doświadczeni i najwyższego talentu muzycy jazzowi, których współpracę mogliśmy podziwiać przy wielu  poprzednich projektach. Nietrudno zatem się domyślić, że album "On" stanowi kunsztownie opracowaną pokaźną dawkę współczesnej muzyki jazzowej, w której to odnajdziemy przede wszystkim improwizację, czyli duszę tego muzycznego gatunku. Osiem zróżnicowanych kompozycji, z których to każda podąża w innym kierunku, a ściślej rzec biorąc w stronę muzycznych fascynacji jednego z tych trzech artystów. Przy tym cały czas nad całością czuwa Sławek Jaskułke, który przywiązuje bardzo wielką wagę do harmonii w muzyce, czemu daje wyraz także i na tym albumie. Innymi słowy rzec ujmując, płyta ta pozwala rozwinąć skrzydła tym trzem genialnym wirtuozom instrumentów, do momentu w którym nie przekroczą oni granicy pomiędzy harmonią kompozycyjną, a chaosem. 

 43 minuty jazzowej podróży po muzyce, która czasami wita nas bardzo energetyczną i żywą wiązanką akordów, innym razem rozpościera przed nami spokojny, stonowany i emocjonalny świat jazzowej krainy dźwięków... Spośród tej pierwszej grupy, czyli energetycznych i szybkich kompozycji, wyróżniłbym otwierający album "Blueya", który już od początku doskonale wprawia nas w klimat tej płyty.  Kolejnym utworem przyprawiającym o szybsze bicie serca jest "Know", w którym to muzyka obrazuje pogoń, gonitwę, wyścig pomiędzy fortepianem, basem i perkusją... I jeszcze wyróżniłbym bym tutaj kończący płytę utwór "Yelon", będący chyba najbardziej przebojową i wpadającą w ucho kompozycją na całym albumie. Z kolei łagodniejsze klimaty na tym krążku,  to przede wszystkim utwór "Kinia", pełen emocji, delikatnych dźwięków i pasji muzyków... Z kolei kompozycja pt. "Mary", to ukłon w stronę klasycznego jazzu, a momentami nawet i bluesa, które wspólnie tworzą niezwykłe doznanie muzyczne. Inny charakter ma tytułowy utwór całego albumu - "On", który stanowi połączenie tego, co na tej płycie zmysłowe i delikatne, z tym co energetyczne i żywiołowe. I na koniec wyróżniłbym jeszcze kompozycję pt. "Lefu", o której mogę stwierdzić z pełnym przekonaniem, że autentycznie wzrusza i zmusza do refleksji nad życiem i przemijającym czasem...

 Wielką siłą tego albumu są z pewnością tworzący go wielcy muzycy, wysoki poziom zawartych na nim kompozycji, różnorodność tej muzyki oraz ta niezwykła nuta improwizacji, za którą to tak bardzo cenimy i lubimy jazz. Niemniej moim zdaniem największą wartością albumu "On" jest to, że ukazuje piękno tej muzyki w bardzo przystępny, otwarty i piękny sposób, dzięki czemu mogą czerpać z niego przyjemność nie tylko znawcy i krytycy, ale także i najzwyklejsi słuchacze. Ta płyta wprawiła mnie w doskonały nastrój, zrelaksowała, wzbudziła emocje od tak dawna nie wydobywane na powierzchnię. Sławek Jaskułke wraz z towarzyszącymi mu muzykami stworzył wyjątkową płytę, dla zwykłych ludzi... I niechaj to zdanie będzie najlepszą i najtrafniejsza recenzją albumu "On"...

Spis utworów:

1. Bueya
2. Kinia
3. Igo
4. Mary
5. Know
6. On
7. Lefu
8. Yelon

Komentarze: