Kobiety są naiwneKrzysztof Skiba

Kobiety są naiwne
Nasza recenzja

Krzysztof Skiba napisał książkę! Nie jest to być może fakt zaskakujący w szczególny sposób, gdy pomyślimy sobie - to autobiografia, spojrzenie na polską muzykę, znaczona ciętym żartem publicystyka. Tyle tylko, że na książkę tę - oprócz felietonów, składają się także w pełni fabularne opowiadania o życiu tu u nas, jak i chociażby wśród gwiazd - oparte na prawdziwych wydarzeniach, bądź też zrodzone wyobraźnią Krzysztofa. I wtedy już patrzymy zupełnie inaczej na ten literacki tytuł, prawda...? Zapraszam was do poznania recenzji zbioru opowiadań Krzysztofa Skiby pt. „Kobiety są naiwne”, jaki to ukazał się nakładem Wydawnictwa Rock Revolution.

Mamy tu kilkadziesiąt niedługich tekstów - opowiadań, publicystycznych treści, ocen naszej rzeczywistości, która w oczach Krzysztofa Skiby musi być zawsze najpierw ironiczną i zabawną, a dopiero potem gorzką. I to jest autentyczne, prawdziwe, dokładnie takie, jak sam Skiba.

I tak też przyjdzie poznać nam tu m.in. losy pewnej głośnej wyprawy górskiej, która stała się sławną zanim jeszcze w ogóle się rozpoczęła, pozbawiając tak naprawdę ją całego sensu...; kolejno tajemniczą misję nowoczesnych robotów z gwiazd, które przyjęły role coraz to bardziej szalonych przywódców największych mocarstw na Ziemi, będąc kimś na kształt piłkarskich gwiazd wielkich klubów...; dalej okrzykniętą walką stulecia - konfrontację na ringu Polski Ludowej z Wolną Polską, której wynik może oznaczać tylko coś złego...; czy też wreszcie historię o szalonej nocy muzyków z punkowej kapeli Mutant, która rozegrała się w pewnym małym hoteliku i o której to opowiadać będą kolejne pokolenia...

Mało? To co powiecie na historię o mocnej, prześmiesznej, wypełnionej postaciami znanymi nam z TV relacji z fikcyjnego stanu wojennego Donalda Tuska…; czy też chociażby o losach pewnego zwykłego/niezwykłego urzędnika, który miał złe sny, za które następnie został zatrzymany, osądzony i skazany...

To tylko kilka przykładów z tego zbioru bardziej lub mniej zwariowanych opowieści Krzysztofa Skiby, który jak to on - potrafi żartem i humorem ukazać wszystko to, co głupie, dziwne, nie w porządku. I takie są te historie, które dotykają naszej codzienności, naszej polityki, naszej historii, ale też i naszej muzyki, gdzie mamy chociażby wspominany tekst o życiu w rockowej kapeli, nocnym życiu. I ważne w tym wszystkim jest to, że niemalże każda z tych mini opowieści jest na swój sposób inną, co też czyni dla nas ten zbiór wspaniałą, wielką przygodą do samego końca.

Zatem tak - o muzyce, o polskim „show biznesie", gdzie to nierzadko słoma z butów wystaje, o polityce, gdzie to z kolei obrywa się mocno naszym przedstawicielom woli narodu, ale też i chociażby o sobie samym, by wspomnieć o nawiązaniach do młodości, do własnej rodziny oraz rzecz jasna do artystycznej działalności Krzysztofa Skiby, są te opowieści. I to jest taki tematyczny „misz masz”, gdzie mamy absolutnie wszystko, zazwyczaj podane w najmniej spodziewanym momencie i ze swoistą, „skibową” gracją. I to też jest świetne, bo znajdą tu dla siebie coś interesującego absolutnie wszyscy, których ciekawi życie, ten kraj, jego przeszłość i przemyślenia człowieka, który jest zdecydowanie bardziej inteligentny, niż mogłaby świadczyć o tym jego sceniczna poza, jaką to znamy od lat.

Krzysztof Skiba ma świetne pióro - lekkie, bardzo nieliterackie, ale już publicystyczne tak, co w przypadku tekstów właśnie publicystycznych sprawdza się świetnie, ale w przypadku chociażby historii o zabarwieniu obyczajowym - a tych o relacjach, także naiwnych, damsko-męskich, tu nie brakuje, czy też by wspomnieć o naprawdę mocnej fantastyce, sprawdza się jeszcze lepiej. Bo to opowieści, które przychodzą do głowy i które po prostu zaczynają nagle żyć swoim życiem - bez zbędnej korekty, złagodnienia, przerobienia na obowiązujący dziś styl pisania. I znów powtórzę, że to dobrze.

To lektura na poprawienie humoru, na oderwanie się od codzienności naszych trudnych spraw, na pośmianie się z polskiego, społeczno-kulturowego krajobrazu, na pośmianie z nas samych. I oczywiście czasami jest mocno, odważnie, rubasznie, ale taki jest Skiba i taka zawsze była jego twórczość - tak ta muzyczna, jak i ta pisarska, gdyż nie każdy wie, że Krzysztof ma na swoim koncie już kilka książek o zarysie humorystyczno-publicystycznym. I wiem, że sięgając po ten tytuł spodziewamy się znanego nam z TV i z płyt zespołu Big Cyc Krzysztofa Skiby - w dużej mierze tak się dzieje, ale co najmniej kilkukrotnie też i bardzo zaskakuje tu nas sobą autor tej książki.

Słowem podsumowania - „Kobiety są naiwne”, to dobra literatura spod znaku publicystyki i odważnej beletrystyki, gdzie to możemy przejrzeć się niejako w krzywym lustrze, które to przyniósł tu dla nas Krzysztof Skiba i które z każdą kolejną chwilą wpatrywania się w nie, wydaje się jeszcze bardziej interesującym – owszem, czasami słodko-gorzkim, ale to też dobrze. Polecam.