„Myślałam, że to sabotaż”. Blanka przerywa milczenie po dramatycznej wpadce na żywo

„Myślałam, że to sabotaż”. Blanka przerywa milczenie po dramatycznej wpadce na żywo

Blanka znów znalazła się w centrum uwagi – i to nie z powodu nowego singla.

Reprezentantka Polski na Eurowizji 2023, wokół której od lat narastają emocje, kontrowersje i skrajne opinie, ujawniła kulisy sytuacji, która mogła zakończyć się sceniczna katastrofą. Padło mocne słowo: sabotaż.

Podczas rozmowy w ramach obchodów 36 urodzin RMF FM Blanka wróciła do koncertu w Kielcach, który – jak przyznała – był jednym z najbardziej stresujących momentów w jej karierze. Tym razem jednak nie chodziło o hejt w sieci ani medialne burze po Eurowizji, ale o techniczną wpadkę na oczach tysięcy widzów.

„Śpiewałam całą piosenkę na głucho”

Artystka opisała sytuację bez upiększeń. Gdy wyszła na scenę, wszystko wyglądało normalnie – aż do pierwszych sekund utworu.

– „Zaczyna się muzyczka, ja zaczynam śpiewać i nie słyszę nic. Ale to nic. Zero” – relacjonowała.

Problem okazał się poważniejszy, niż początkowo sądziła. Słuchawki wygłuszające sprawiły, że Blanka była kompletnie odcięta od dźwięku, a jedyne, co docierało do niej po wyjęciu jednej z nich, to chaos dobiegający z głośników dla publiczności.

– „Całą piosenkę śpiewałam na głucho” – przyznała wprost.

Telewizja na żywo, łzy i podejrzenia

Sytuacja była tym bardziej dramatyczna, że – jak podkreśliła – był to występ transmitowany na żywo w telewizji. Po zejściu ze sceny emocje wzięły górę.

– „Schodzę prawie zapłakana” – wyznała.

Chwilę później usłyszała wyjaśnienie od realizatora dźwięku:

– „Blanka, dałem ci złego bodypacka. Twój był wyłączony”.

Mimo że publiczność – ku jej zaskoczeniu – przyjęła występ bardzo dobrze, ona sama była przekonana, że doszło do czegoś więcej niż zwykłej pomyłki.

– „Ja podejrzewałam nawet w pewnym momencie sabotaż, bo to było mega dziwne i pierwszy raz mi się coś takiego zdarzyło” – powiedziała bez ogródek.

Blanka i kontrowersje – historia, która się powtarza

Dla wielu fanów to wyznanie tylko potwierdza, że kariera Blanka od samego początku naznaczona jest skrajnymi emocjami. Od burzy po krajowych preselekcjach, przez występ na Eurowizja 2023, aż po kolejne występy oceniane pod lupą – każdy jej krok wywołuje reakcje.

Tym razem jednak nie było mowy o słabszej formie czy braku przygotowania. Był strach, chaos i scena, na której wszystko mogło się rozsypać.

– „Zadzwoniłam nawet do mamy, że to na pewno okropnie wyszło” – dodała.

Jak się okazało – publiczność była po jej stronie. Ale słowo „sabotaż” już poszło w świat.

I znów wokół Blanki zrobiło się gorąco.

Komentarze:

Zobacz również: