Czarny koń preselekcji do Eurowizji? Justyna Steczkowska zachwycona Basią Giewont

Czarny koń preselekcji do Eurowizji? Justyna Steczkowska zachwycona Basią Giewont

Basia Giewont była ostatnią gościnią Mateusza Opyrchała w eurowizyjnej edycji podcastu „Studio 96” na antenie RMF FM.

Jej rozmowa zamknęła cykl wywiadów z uczestnikami polskich preselekcji, ale jednocześnie uruchomiła pytania o to, czy właśnie ona okaże się jedną z najbardziej nieoczywistych postaci tegorocznej stawki.

Twórczość artystki spotkała się z uznaniem Justyny Steczkowskiej, która publicznie wyraziła zachwyt projektem Basi Giewont i zadeklarowała, że kibicuje jej w eurowizyjnej drodze. Głos jednej z najbardziej doświadczonych i charakterystycznych postaci polskiej sceny muzycznej ma szczególne znaczenie w konkursie, w którym intuicja artystyczna, odwaga i konsekwencja często okazują się ważniejsze niż konkursowe kalkulacje.

Istotnym wątkiem rozmowy była redefinicja folkloru, który w twórczości Basi Giewont nie funkcjonuje jako estetyczna stylizacja ani kostium. Artystka podkreślała, że folklor rozumie jako żywą materię kulturową, zbiór opowieści, symboli i historii przekazywanych z pokolenia na pokolenie, a nie muzealny eksponat. Sięganie po motywy czarów, magii i natury jest dla niej sposobem opowiadania o współczesnych emocjach i doświadczeniach, a nie próbą rekonstrukcji przeszłości.

Utwór „Zimna woda”, z którym Basia Giewont startuje w preselekcjach, nie powstał z myślą o Eurowizji. Jest częścią albumu „Szeptucha”, osadzonego w symbolice folkloru oraz osobistych przeżyciach artystki. Woda, obecna w wielu kulturach jako element zarówno oczyszczający, jak i niszczący, staje się w tej piosence metaforą przemijania i kruchości czasu. Jak podkreślała w rozmowie, impulsem do powstania utworu były osobiste doświadczenia, które nadały tej historii głębszy, emocjonalny sens, ukryty pod prostą, przystępną formą.

W podcaście nie zabrakło również wątków dotyczących krytyki i hejtu, z którymi artystka mierzy się szczególnie ze strony osób mających bardzo wąskie wyobrażenie folkloru.

Zarzuty o marketingowe wykorzystywanie tradycji czy brak „prawdziwego folkloru” są dla niej dowodem na to, jak silnie zakorzenione są stereotypy dotyczące muzyki ludowej. Jak zaznaczała, konsekwencja i szlachetne podejście do materiału kulturowego są dla niej ważniejsze niż próby tłumaczenia się z artystycznych wyborów.

Sposób myślenia Basi Giewont przywodzi na myśl zeszłoroczny przełom, jakiego na polskiej scenie dokonali Swada i Niczos. Ich nowoczesna odsłona muzyki ludowej, początkowo postrzegana jako niszowa i nieoczywista, w krótkim czasie przerodziła się w imponującą karierę i obecność na największych festiwalach. Historia ta pokazuje, że odwaga w reinterpretowaniu tradycji może rezonować znacznie szerzej, niż sugerują konkursowe schematy i medialne przewidywania. Czy Basia Giewont okaże się czarnym koniem preselekcji?

Komentarze: