Czesi oszaleli na jego punkcie! Tribbs podbija Pragę – i… robi to po cichu

Czesi oszaleli na jego punkcie! Tribbs podbija Pragę – i… robi to po cichu

Mało kto w Polsce zdaje sobie z tego sprawę, ale za naszą południową granicą Tribbs urósł do rangi jednej z najgorętszych postaci sceny klubowej.

Hity na szczytach list, stadionowy koncert w Pradze i kolejne sukcesy, które przeszły u nas niemal bez echa. Czy właśnie patrzymy na najbardziej niezauważony „towar eksportowy” polskiej muzyki?!

Gdy myślimy o polskich artystach odnoszących sukces za granicą, najczęściej przychodzą do głowy oczywiste nazwiska. Tymczasem tuż obok – niemal niezauważony – rośnie fenomen, którego skali większość w Polsce po prostu nie zna. Tribbs, producent, DJ i autor hitów, stał się jednym z najciekawszych muzycznych „eksportów” do Czech. I nie jest to jednorazowy przypadek.
To historia, która zaczęła się od jednego numeru… a dziś ma już na koncie cztery notowane hity na czeskim rynku, w tym: hit numer 1, hit numer 3 listy airplay a kolejne utwory regularnie pojawiające się w rotacji radiowej (w sumie 3 numery w top 10 w Czechach i dodatkowo jeszcze jeden w top 15).

Brzmi jak kariera lokalnej gwiazdy? Problem w tym, że… mówimy o Polaku.

Od „Future Champ” do stadionu w Pradze

Wszystko zaczęło się od utworu „Future Champ”, który do dziś żyje własnym życiem – nie tylko w Czechach, ale także w Polsce, gdzie regularnie trafia na playlisty siłowni i klubów fitness. To właśnie ten numer otworzył Tribbsowi drzwi do czeskiego rynku. Co ciekawe, jego relacja z czeskim rynkiem zaczęła się znacznie wcześniej – już w 2019 roku współtworzył eurowizyjną piosenkę „Friend of a Friend” zespołu Lake Malawi, reprezentującą Czechy na konkursie.

Potem było już tylko szybciej.

Kolejny singiel – „Without You” – dotarł aż na 3. miejsce listy airplay w Czechach. Co ciekawe, w Polsce utwór… praktycznie przeszedł bez echa. Ten kontrast mówi wszystko. W Czechach Tribbs funkcjonuje jako pełnoprawna gwiazda sceny. Najlepszy dowód? - Stadionowy koncert w Pradze, gdzie wystąpił u boku jednego z największych czeskich artystów – Bena Cristovao. To nie klub, nie support „na rozgrzewkę”. To poziom, na który trafiają tylko ci, którzy naprawdę coś znaczą.

Czesi dali nam Krecika. My im… Tribbsa?

Historia relacji polsko-czeskich właśnie zyskała nowy, nieoczywisty rozdział. Bo o ile przez lata to my importowaliśmy czeską popkulturę – z Krecikiem na czele – dziś sytuacja zaczyna się odwracać. I wygląda na to, że jednym z naszych najmocniejszych „eksportów” jest właśnie Tribbs.

Artysta, który:
• zdobywa zagraniczne listy przebojów
• gra na największych scenach
• i konsekwentnie buduje międzynarodową pozycję

…a jednocześnie w Polsce jego „czeska kariera” nadal pozostaje sprawą jedynie dla wtajemniczonych. Paradoks tej historii polega na tym, że Tribbs nie jest artystą „wschodzącym”. To twórca z doświadczeniem, stojący za wieloma hitami i współpracami międzynarodowymi, o których w naszym kraju powinno być jak najgłośniej i z których powinniśmy być bardzo dumni.

Komentarze: