Drugi dzień OFF Festivalu, niczym druga część każdej trylogii, miał swoje zalety i wady.
Do zalet na pewno należało zaproszenie na festiwal amerykańskiej grupy Have A Nice Life. Był to ich pierwszy koncert w naszym kraju i naprawdę panowie dowieźli. Stałem tuż pod sceną, zauroczony płynącymi dźwiękami, a na zewnątrz (koncert był w namiocie) rozpętało się pogodowe pandemonium. Można jednak powiedzieć, że burza nie dotknęła mnie w żadnym stopniu dlatego, że postanowiłem na tym koncercie być najbliżej jak to możliwe. Warto było, bo Have A Nice Life zagrali koncert idealny.
Co jeszcze ciekawego udało mi się zobaczyć tego dnia na OFF-ie? Na Scenie Perlage szalały panie z Lambrini Girls. Pheobe Lunny, frontwoman kapeli, raz po raz schodziła do publiki, biegała wsród tłumu i rzucała ze sceny głośne polityczne tyrady. Dostało się i politykom, i homofobom. Na scenie mBank i Visa królowały gitary. Najpierw nitkę melancholii podszytą złością zaprezentował Elias Rønnenfelt, znany z bycia wokalistą w Iceage. Później na scenę wkroczył zespół Panchiko, moje odkrycie przed festiwalem. Brytyjczycy zrobili karierę w undergroundzie, po czym wkroczyli na salony. Nic dziwnego, że zjawili się na OFF-ie ze swoim dream popem, w którym jest też sporo hałasu.
Z grupą envy miałem już wcześniej do czynienia – widziałem ich na Hellfeście. Jak odnaleźli się na wydarzeniu o bardziej zróżnicowanej gatunkowo stylistyce? Doskonale! Japoński post hardcore idealnie sprawdził się tuż po burzy jako naturalna kontynuacja po koncercie Have A Nice Life. Scena Eksperymentalna była zapełniona po brzegi. Dobrze, że na festiwal powrócił metal w ekstremalnej odsłonie.
Na zakończenie występów na głównej scenie – James Blake. Ten bard zrobił ogromny postęp od czasu, gdy widziałem go na Open’erze parę lat temu. W jego setliście największą reprezentację znalazły utwory z pierwszego („Overgrown”) i ostatniego („Playing Robot sinto Heaven”) albumu. Blake to magik z charakterystycznym głosem, który od dawna podąża własną ścieżką. Nic dziwnego, że został headlinerem OFF-a.
Pora na dzień trzeci OFF Festival Katowice, będzie pięknie!
Tekst Michał Koch