Trzeci dzień Colours of Ostrava przyniósł ogromną dawkę emocji i niesamowitych przeżyć!
Pierwszym występem na Česká spořitelna stage był czeski zespół The Tap Tap, a na innych scenach publiczność mogła podziwiać islandzką wokalistkę Elín Hall oraz tajlandzkiego muzyka Tontrakul. Pierwszym headlinerem dnia był występ brytyjskiej artystki Paris Paloma. Koncert zebrał tłumy i oczarował fanów swoją emocjonalnością.
Paris poruszyła wrażliwe tematy za pomocą piosenek takich jak "Labour" czy "Good Girl". Po występie brytyjki festiwal miał przerwę z powodu warunków pogodowych i niektóre koncerty zostały przełożone. Gdy sytuacja pogodowa się trochę uspokoiła na główną scenę tanecznym krokiem wkroczył trębacz jazzowy z Libanu, Ibrahim Maalouf.
Artysta, jak sam przyznał, w ciągu 20 lat nigdy nie występował podczas takiej pogody. Wraz z orkiestrą zagrali jego największe hity i porwali widownię do wspólnej zabawy pomimo deszczu. Następnie, uczestnicy festiwalu usłyszeli czeski zespół Tata Bojs oraz włoską wokalistkę Gaia Banfi. Gwiazdą wieczoru był Moby który dał fenomenalny półtoragodzinny koncert. Amerykański artysta wraz z utalentowanym zespołem zagrał takie piosenki jak "Porcelain" czy "In This World". Moby opowiedział o swojej znajomości z Davidem Bowie, po czym zagrał niezwykle emocjonalny cover utworu "Heroes". W skład jego zespołu wchodził między innymi klawiszowiec podchodzenia czeskiego dla którego koncert był powrotem do ojczyzny po latach. Ostatnim artystą dnia był chorwacki wokalista Baby Lasagna znany z 68 edycji Eurowizji podczas której reprezentował swój kraj z piosenką "Rim Tim Tagi Dim". Artysta wraz ze swoim bandem zagrał swoje największe piosenki i najnowszy singiel "Sedated". Koncert był tanecznym zakończeniem dnia którego uczestnicy na pewno nie zapomną na długo.