Gogol Bordello w Klubie Studio. Koncert, którego nie da się zapomnieć!

Gogol Bordello w Klubie Studio. Koncert, którego nie da się zapomnieć!

16 sierpnia Klub Studio w Krakowie dostał potężną dawkę energii.

Gogol Bordello weszli na scenę i od pierwszych sekund było jasne, że tego wieczoru nie będzie mowy o spokojnym staniu pod sceną. Było głośno, było tanecznie, było momentami kompletnie szalenie – czyli dokładnie tak, jak na koncercie Gogol Bordello być powinno.

Ich brzmienie trudno pomylić z jakimkolwiek innym zespołem. Punkowa energia, folkowe inspiracje, wschodnioeuropejski klimat i ogromna dawka muzycznego chaosu tworzą mieszankę, która natychmiast porywa ludzi do zabawy. To muzyka, przy której nogi same zaczynają chodzić, a po kilku numerach człowiek orientuje się, że śpiewa razem z zespołem, nawet jeśli chwilę wcześniej planował tylko posłuchać.

Największe wrażenie robiła jednak energia płynąca ze sceny. Muzycy ewidentnie świetnie się bawili. Było widać, że są zgrani, doskonale czują się razem i naprawdę kochają to, co robią. Nic nie wyglądało na wymuszone czy wyreżyserowane. Ta radość była po prostu szczera – i błyskawicznie udzieliła się całej sali.

Co ważne, świetnego kontaktu z publicznością nie miał tylko charyzmatyczny lider. Cały skład był mocno obecny, reagował na to, co działo się pod sceną, i dokładał swoją cegiełkę do atmosfery. W efekcie granica między zespołem a publicznością momentami praktycznie znikała.

A publiczność? Tańczyła, śpiewała, skakała i bawiła się tak, jakby następnego dnia nikt nie musiał wstawać do pracy. Fani w różnym wieku dali się porwać bez najmniejszego oporu. Jedni znali każdy tekst, inni po prostu wskoczyli w ten wir energii. I chyba właśnie o to chodzi w koncertach Gogol Bordello – nie trzeba mieć instrukcji obsługi. Wystarczy dać się ponieść.

16 sierpnia w Klubie Studio zdecydowanie nie był wieczorem do spokojnego odhaczenia kolejnego koncertu. Gogol Bordello zaserwowali publiczności mieszankę muzyki, szaleństwa, humoru i pozytywnej energii, która rozlała się po całej sali. Wychodząc z klubu, można było mieć tylko jedno wrażenie: ale to był koncert!

Organizatorem koncertu było Live Nation Polska.

Komentarze: