Decyzja Jacka Kawalca o odejściu z Budki Suflera spowodowana jest komentarzem Tomasza Zeliszewskiego w sprawie nagrania, na którym aktor parodiował Zenona Martyniuka.
Najpierw perkusista zespołu wydał specjalne oświadcznie, na którym odcina się od filmów Jacka Kawalca:
W trakcie podróży, z piątku na sobotę, około trzeciej nad ranem, pomiędzy koncertem w Ustroniu a koncertem w Gostyniu zaczęły do mnie spływać dziwne informacje. Dziwne i smutne, dotyczące treści słowno-muzycznych zamieszczonych w internecie przez jednego z wokalistów Budki, Pana Jacka Kawalca, a uderzających w sposób prześmiewczy w postać artysty, Pana Zenona Martyniuka, i jego wielbicieli.
Lektura tego materiału stała się dla mnie jednoznacznym powodem do wypowiedzenia kilku szczerych zdań.
Panie Zenku, nie jestem Pana fanem (zapewne z wzajemnością) i nie bywam na Pańskich koncertach, ale wiem, że ma Pan wielomilionową rzeszę wielbicieli, którzy kochają Pana i Pańskie piosenki, a to zasługuje na wielki szacunek i podziw. Za zaistniałą sytuację proszę przyjąć od nas magiczne słowo: PRZEPRASZAM. Na polskim rynku muzycznym jest wystarczająco duża scena i miejsca jest na niej dostatek. Dla wszystkich wystarczy. Zapewne też Pan wie, że zawsze gdzieś są ludzie, dla których jesteśmy wszyscy mali i nieważni. Nie powiększajmy więc tego ponurego zgromadzenia, zachowując się tak jak oni.
Życzymy Panu i Pańskiej publiczności radości z piosenek i niezmąconej pogody ducha.
Budka Suflera
Tomasz Zeliszewski
Po kilku godzinach Jacek Kawalec wydał oświadczenie, że odchodzi z grupy:
Oświadczenie
Żart sceniczny, parodia i stand-up to naturalne środowisko aktora zawodowego. Jestem nim i będę na zawsze! I to niezależnie od mojej wokalnej ścieżki, na którą wstąpiłem na długo zanim Budka Suflera zaprosiła mnie do współpracy. Nie sądziłem jednak, że w pakiecie dostanę bilet powrotny do PRL-u. Tego biletu nie akceptuję. Dlatego podjąłem decyzję o zakończeniu współpracy z zespołem.
Po roku 89 nikt nie ma prawa cenzurować moich, wypowiedzi scenicznych - ani tych satyrycznych ani tych poważnych!
Pan Tomasz Zeliszewski publikując wczoraj swoje oświadczenie na stronie Budki Suflera chciał sobie takie prawo przyznać. Winien jednak liczyć się z konsekwencjami tego, co wczoraj kliknął poza moimi plecami cenzurując moją parodię pana Zenka Martyniuka i tym samym wywołując falę hejtu pod moim adresem. Tym bardziej, że proponując mi współpracę zgodził się na jednoczesne kontynuowanie przeze mnie całej mojej działalności artystycznej poza zespołem. Swoją drogą zadziwiający refleks, bo filmiki z moją wersją piosenki o oczach zielonych krążą w necie już od ponad pięciu lat - czyli dużo wcześniej zanim Pan Tomasz zaproponował mi wspólne z Budką Suflera koncertowanie i nagrywanie.
Atak na moją osobę i napuszczanie na hejt ze strony osób, które zaprosiły mnie do zespołu uważam za rażące przekroczenie zasad i warunków współpracy, dlatego z niej rezygnuję.
Dziękuję Ani Rosochackiej i Ewie Szlachcic (chórki), Irenie Michalskiej i Robertowi Żarczyńskiemu (wokaliści), Piotrowi Sztajdlowi i Michałowi Iwankowi (instrumenty klawiszowe), Piotrowi Bogutynowi i Darkowi Bafeltowskiemu (gitary), Mietkowi Jureckiemu (bass), Bogdanowi Zepowi (menadżer) oraz wszystkim kolegom z ekipy technicznej za 4,5 roku wspólnej pracy.
Pozdrawiam wszystkich Fanów Pana Zenka, Budki Suflera i swoich.
Jednocześnie zgłaszam gotowość do wywiązania się zakontraktowanych najbliższych terminów koncertowych, ponieważ nie chcę psuć planów organizatorom imprez i menadżerowi.
Jacek Kawalec