Stary utwór Tedego stał się hitem tik-toka. Tede komentuje

Stary utwór Tedego stał się hitem tik-toka. Tede komentuje

Utwór „Michael Kors” z albumu „Vanillahajs”, który Tede i Sir Mich wydali w 2015 roku, stał się po ponad dekadzie hitem TikToka.

Na liście popularnych utworów TikToka kawałek doszedł do pierwszego miejsca w Polsce i na krótko wszedł do pierwszej dwudziestki na świecie. Nagrania do niego publikują dziś tysiące osób, a wśród nich influencerki m.in. Jessica Mercedes, Kartonii i Julita Różalska.

Utwór „Michael Kors” z albumu „Vanillahajs”, który Tede i Sir Mich wydali w 2015 roku, stał się po ponad dekadzie hitem TikToka. Na liście popularnych utworów TikToka kawałek doszedł do pierwszego miejsca w Polsce i na krótko wszedł do pierwszej dwudziestki na świecie. Nagrania do niego publikują dziś tysiące osób, a wśród nich influencerki m.in. Jessica Mercedes, Kartonii i Julita Różalska.

W 2015 roku „Vanillahajs” był płytą imprez. „Michael Kors”, „Ostatnia noc” i „Wyje Wyje Bane” leciały na każdej domówce, na której grał polski rap. Ci, którzy mieli wtedy kilkanaście lat, są dziś dorośli i wracają do tej muzyki we własnych nagraniach. Obok nich kawałek odkrywają osoby, które w 2015 roku jeszcze nie słuchały rapu.

Tede skomentował sukces w nagraniu wideo, które dołączamy do tej informacji:

„To jest naprawdę nobilitacja dla mnie, wspaniała rzecz. Na początku wiedziałem o tym, ale nie brałem tego pod uwagę. Dopiero od dziewięćdziesiątego dziewiątego miejsca na świecie zacząłem brać to poważnie. Przy trzydziestym piątym poczułem niepokój, a przy siedemnastym już lekki dreszczyk emocji. Chyba piętnaste miejsce nawet było.”

„Zakładam, że wśród osób, które używają tego kawałka, jest bardzo dużo takich, które nie znały go wcześniej. To jest super, bo może przez ten kawałek dotrze do ludzi cała reszta rzeczy, które zrobiłem. Nie jest wykluczone, że po wielu latach jakiś kawałek wpadnie w trend i stanie się viralem. I to jest naprawdę super.”

Na koniec Tede zwrócił się bezpośrednio do osób, które nagrywają się pod jego utwór:

„Zapraszam wszystkie dziewczyny, które wrzucały kawałek »Michael Kors«, do kina. Ale nie same dziewczyny. Możecie wziąć swoich chłopaków, swoje dziewczyny, ale przede wszystkim weźcie tatę. Weźcie tatę. Niech tata zobaczy na własne oczy to, co przeżył, i niech serduszko zabije mu mocniej.”

Kino, o którym mówi Tede

20 listopada do kin wchodzi film dokumentalny „TEDE. Forever Rap” w reżyserii Krystiana Kuczkowskiego. Na 42. Warszawskim Festiwalu Filmowym film zdobył Nagrodę Publiczności dla najlepszego filmu dokumentalnego.

Film powstał w dużej części z prywatnych archiwów VHS Tedego z lat 1993–2002. Opowiada o czasach, w których w Polsce rodził się rap, i o pokoleniu, które dorastało razem z nim. Dzisiejsi rodzice osób nagrywających się pod „Michael Kors” mieli wtedy tyle lat, co ich dzieci teraz.

Tede nie ingerował w kształt filmu. Pierwszy raz zobaczył go na festiwalu. Jak mówi, podoba mu się, że film nie jest o nim, tylko o całej kulturze i tamtych czasach.

Komentarze: