Na nowym albumie „Time Lab”, który ukazał się 30 października, Boris Blank i Dieter Meier łączą archiwalne nagrania z nowymi pomysłami, przywołują ducha lat 80. i zaglądają w świat science fiction.
Towarzyszą im zaprzyjaźnione wokalistki Heidi Happy i Malia.
Ponadczasowi, a zarazem wciąż pełni świeżych pomysłów, Yello od lat podążają własną drogą, nie oglądając się na reguły. Każda ich kolejna płyta przenosi słuchaczy do rzeczywistości, w której przeszłość spotyka się z przyszłością, a James Bond mógłby połączyć siły z człowiekiem z Księżyca, Dionizosem i Philipem K. Dickiem.
– Przez przeszłość do przyszłości – deklaruje Dieter Meier, odpowiedzialny za słowną alchemię Yello. Nowy album ilustruje tę zasadę już samym tytułem. Szukając nazwy, która pasowałaby do premierowego materiału, Boris Blank przypomniał sobie stary, niewykorzystany fragment utworu zapisany w jego ogromnym archiwum jako „Time Lab”.
– Dokładnie tak, jak mówi Dieter. Nie można codziennie wymyślać siebie na nowo. Nieustannie wydobywasz coś z przeszłości, a te rzeczy prowadzą cię naprzód, krok po kroku – tłumaczy Blank.
Od początków Yello nie zmienił się ich sposób pracy. Blank całymi dniami dopracowuje w studiu swoje równoległe światy dźwięków, szlifując je tak długo, aż osiągną oczekiwany kształt. Później pojawia się Meier, by odnaleźć w nich historie o anarchicznych romansach, absurdalnych napadach i dadaistycznych przygodach.
– Nigdy nie potrzebowałem więcej niż dwudziestu minut, żeby napisać tekst. Kiedy słucham muzyki Borisa, słowa po prostu płyną. Znalezienie w życiu tak harmonijnej symbiozy jest wielkim przywilejem – mówi Meier.
Blank buduje swoje wyobrażone ścieżki dźwiękowe z niezliczonych drobnych elementów: nowych sampli i fragmentów wydobytych z archiwum. Każdy utwór Yello jest więc jednocześnie stary i nowy. „Around the Sun”, pierwszy singiel z „Time Lab”, osadza nagranie Meiera z początków działalności grupy we współczesnym brzmieniu. „Break Out” łączy charakterystyczne dla Blanka dźwięki instrumentów dętych z urywistą interpretacją Meiera, tworząc energetyczne wezwanie do walki z lenistwem.
„Spin Back” ubiera „Spinning My Mind” z poprzedniego albumu „Point” w szaty lat 80. Z kolei „Streets of Berlin” nawiązuje do „The Race” i powstało z myślą o kolejnym sezonie serialu „Babylon Berlin”. W „Zebra” duet wkracza na terytorium science fiction: podstawą brawurowej melorecytacji Meiera jest list napisany w latach 70. przez Philipa K. Dicka. Pomiędzy tymi opowieściami znalazły się trzy rozmarzone, melancholijne piosenki z gościnnym udziałem Heidi Happy i Malii, od lat zaprzyjaźnionych z Yello.
– W muzyce Yello czas tak naprawdę nie istnieje – podsumowuje Boris Blank. Albo, jak ujmuje to Dieter Meier: – Przez przeszłość do przyszłości.