Monika Lewczuk: "Zawsze staram się śpiewać o rzeczach, których doświadczyłam, doświadczam lub chciałabym doświadczyć"

Monika Lewczuk: "Zawsze staram się śpiewać o rzeczach, których doświadczyłam, doświadczam lub chciałabym doświadczyć"

Zapraszamy do lektury naszego wywiadu z Moniką Lewczuk!

Rozmowę w imieniu wyspa.fm przeprowadził Mateusz M. Godoń.

Niedawno w sieci pojawił się Twój nowy singiel, "Z tobą lub bez ciebie". To pierwszy utwór, jakim podzieliłaś się ze słuchaczami po kilku dobrych miesiącach przerwy. Czy możesz nam zdradzić czym zajmowałaś się przez ten czas?

W trakcie tej przerwy pracowałam nad nowym materiałem muzycznym, ale był to też dla mnie czas intensywnego rozwoju, budowania wizji oraz silnego fundamentu pod nowy etap – etap drugiego albumu. Pomimo tego, że był on już gotowy ponad pól roku temu, cały czas czułam niedosyt, wiec szukałam nowych brzmień i próbowałam współpracy z nowymi osobami. Dopiero w grudniu w pełni poczułam, że jestem gotowa, aby wyjść z nowymi singlami, bo wiedziałam, ze mamy już bardzo dużo dobrego materiału, nad którym możemy teraz pracować.

Tekst piosenki "Z tobą lub bez ciebie" ma dość wojowniczy wydźwięk. „Gdziekolwiek będę, z tobą lub bez ciebie, zrobię to, co chcę…” – kierujesz te słowa do kogoś konkretnego, czy może mamy do czynienia z całkowicie zmyśloną postacią i sytuacjami?

Zawsze staram się zamieszczać w tekstach własną energię i śpiewać o rzeczach, których doświadczyłam, doświadczam lub chciałabym doświadczyć. Czas debiutu był dla mnie bardzo intensywnym okresem, działo się bardzo wiele rzeczy w dość szybkim tempie. Było mnóstwo wzlotów, ale też sporo lekcji, które bardzo mnie wzmocniły i nauczyły niezależności. To o tym przede wszystkim jest ta piosenka.

Utwór napisałaś do spółki z jednym z najbardziej rozchwytywanych w ostatnim czasie twórców na polskiej scenie muzycznej – Patrykiem Kumórem. Jak Ci się z nim pracowało? Czy to początek jakiejś szerszej współpracy między Wami?

Z Patrykiem pracowało mi się rewelacyjnie! Od samego początku złapaliśmy nic porozumienia, więc praca nad tekstem była czysta przyjemnością!

Jak wspomniałaś, ostatnich kilka miesięcy poświęciłaś na pracę nad swoim drugim albumem. Czy możesz nam już zdradzić jego tytuł i datę premiery?

Sama jeszcze nie znam tytułu, ale płyta planowana jest na najblizsza jesień.

Jakich niespodzianek możemy spodziewać się na nowej płycie? Kto, poza Patrykiem, pomagał Ci w jej nagrywaniu?

Na płycie znajdzie się mnóstwo nowych nazwisk – niesamowicie utalentowanych producentów i muzyków z całego świata. Planuję też jeden damski duet, ale jeszcze nie zdradzę, z kim. Myślę, że też może być on dość zaskakujący!

Nie ma chyba wątpliwości, że przeciętny słuchacz kojarzy Cię najmocniej z duetu ze słynnym Alvaro Solerem, wraz z którym nagrałaś piosenkę „Libre”. Jak właściwie doszło do Waszej współpracy?

Wszystko zaczęło się w dość zabawnych okolicznościach (śmiech). Podczas jednego z pobytów w Polsce Alvaro wyszedł na kolacje z osobami z mojej wytwórni, w trakcie której powiedział, że kolejny singiel „Libre” zrobił w dwóch wersjach językowych – hiszpańskiej i włoskiej. Jedna z osób obecnych przy stole rzuciła pomysł nagrania jeszcze jednej, polsko-hiszpańskiej wersji, który spodobał się Alvaro – i tak od kolacji, pomysł ewoluował w moim kierunku, a później powstał tekst i nagranie.

Czy nadal utrzymujesz kontakt z Alvaro? Jest szansa, że jeszcze nagracie coś razem?

Chciałabym jeszcze kiedyś cos wspólnie nagrać z Alvaro – tym bardziej, że ostatnio bardzo mocno zaczęłam się interesować językiem hiszpańskim i całą kulturą latynoską. Jednak na chwilę obecną nie utrzymujemy ze sobą kontaktu.

Z którą ze światowych gwiazd najchętniej stworzyłabyś w przyszłości duet – i dlaczego?

Jest wiele takich osób, jednak marzę najmocniej o tym, by stać się częścią większego ruchu muzycznego – mieć swoją ekipę, z którą wspólnie zwojujemy świat. Bardzo mocno wierzę, że właśnie tworzy się coś takiego, ponieważ od trzech lat uczestniczę na bieżąco w międzynarodowych campach muzycznych, organizowanych przez moją wytwórnię, a energia, w jakiej pracujemy, jest czymś tak wyjątkowym, że nie jestem w stanie jej opisać!

O czym jeszcze marzy obecnie Monika Lewczuk jako piosenkarka?

Od kilku lat mam cały czas ten sam cel, który wyznacza mi kierunek działania, ale staram się na razie o nim zbyt głośno nie mówić, żeby skupić się na działaniu, a nie na mówieniu.

Twoja kariera w show-businessie zaczęła się od modelingu. Kiedy właściwie postanowiłaś przerzucić się na muzykę?

Muzyką zajmuję się od zawsze. Od małego chodziłam do szkoły muzycznej, grałam na fortepianie, występowałam podczas akademii szkolnych, więc jej obecność w moim życiu jest dla mnie czymś bardzo naturalnym.

Pierwszym większym doświadczeniem muzycznym, dzięki któremu mogłaś pokazać swój talent szerszej publiczności, był Twój udział w programie „The Voice Of Poland”. Co, z perspektywy czasu, doradziłabyś młodym muzykom szykującym się do udziału w tego typu produkcjach?

Żeby traktowali to jako świetną przygodę i rodzaj przygotowania do bycia na scenie!

Jakie, poza wydaniem albumu, są Twoje plany na najbliższe miesiące? Gdzie i kiedy będzie można zobaczyć Cię na żywo?

Najbliższy zaplanowany koncert odbędzie się już w maju. Przede mną są też dwa lub trzy kolejne single i wydanie albumu, więc zapowiada się naprawdę intensywny czas – czyli coś, co lubię najbardziej!

Komentarze: