"Country nie było moją bajką" - z perkusistą Comy rozmawiał Przemek Kokot

"Country nie było moją bajką" - z perkusistą Comy rozmawiał Przemek Kokot

5 października 2014 startuje jesienna trasa COMY zatytułowana „Pierwsze Wyjście z Mroku 2014”. Równolegle zespół pracuje także nad nowym marteriałem - przyznaje w rozmowie z Przemkiem Kokotem perkusista zespołu Coma - Adam Marszałkowski.

Zaczynałeś dość nietypowo, bo jako perkusista zespołu country - Colorado Band, opowiedz nam o swoich początkach z muzyką.

Szwendałem się po jednym z łódzkich domów kultury, gdzie praktycznie nie wychodziłem z ćwiczeniówki – tam miałem bębny i siedziałem cały dzień. Salę obok ćwiczyli panowie wiejskie amerykańskie bity z Nashville:) Okazało się, że wypadł im bębniarz i zapytali, czy bym z nimi nie pograł. A że grał z nimi Chypis, którego dobrze znałem i zakładałem później Normalsów, to sprawa była prosta...

>> Przeczytaj także: Koncertowe uderzenie Comy

Dlaczego perkusja?

Bo to fajny instrument...

Miałeś też swój epizod z zespołem Ich Troje. Nagrałeś z nimi 2 płyty, jak do tego doszło? Jak Cię odnaleźli, w końcu nie byłeś wtedy jeszcze znanym perkusistą?

Znajomy znajomego zaprosił mnie na przesłuchanie. Country nie było moją bajką i chciałem spróbować czegoś innego. Nadarzyła się okazja zdobyć trochę doświadczenia pracy w studiu, więc przystałem na propozycję.

Twoim ostatnim zespołem przed Comą był zespół Normalsi. Czy udzielasz się czasem jako gość podczas koncertów tego zespołu? Jak wspominasz okres współpracy z tym zespołem?

Po paru latach grania różnych dziwnych rzeczy doszliśmy z Chypisem i Mazurem do wniosku, że w końcu zrobimy coś swojego... od początku...będziemy grać to,co naprawdę nas kręci. I tak powstali Normalsi. Wydaliśmy razem dwie płyty oraz dvd z koncertu.To był fajny czas.

W 2008 roku  zastąpiłeś Tomasza Stasiaka. Jak zaczęła się Twoja przygoda z Comą? Jak się poznaliście? Jak to się wszystko zaczęło?

Z chłopakami znałem się od dawna, jak to na łódzkim podwórku. Podczas pracy nad „Zaprzepaszczonymi” zadzwonił do mnie Witos i zaproponował żebyśmy razem sobie pograli. Próby szły strasznie energetycznie, lubiliśmy podobne klimaty, słowem chłopaki zaproponowali mi, bym zastąpił Tomasina na nagraniach. Potem była wspólna trasa Comy z Normalsami... robiąc „Hipertrofię” byłem już członkiem zespołu.

Która z płyt Comy wydanych do tej pory jest dla Ciebie najbliższa sercu, z której jesteś najbardziej dumny?

Wszystkie płyty powstawały w różnych okresach mojego życia... nie mam do tego dystansu. Od ponad roku robimy nowy album i teraz on jest mi najbliższy...

Wyprzedane koncerty, długie trasy, jesteście na topie już kilka lat i ciągle utrzymuje się ten wysoki poziom. W czym, Twoim zdaniem, tkwi fenomen Comy?

Nie mam pojęcia:)))

Czy zespół tworzy nowy materiał? Czy na razie skupiacie się na koncertowej jesiennej trasie zespołu?

Oczywiście, że tworzy. Pracujemy inaczej niż do tej pory, gdyż Roguc napisał już wszystkie teksty. Nowy system tworzenia wpływa na nowe inspinacje...

Pierwsze wyjście z mroku 2014. Trasa koncertowa w rocznicę wydania pierwszej płyty Comy.  Dość modny zabieg ostatnio (np. zespół Hey grający Fire). Będzie to w całości płyta czy dodatkowo coś jeszcze?

Coś jeszcze:)

Gdzie byłby teraz Adam Marszałkowski gdyby nie muzyka?

Uczyłby w szkole polskiego...

Zatańczyłbyś w "Tańcu z Gwiazdami" gdybyś dostał zaproszenie?

Oczywiście, że tak!

Czemu?

Uwielbiam ten program. Jestem doskonałym tancerzem a po koncertach staram się pobansować na dancingu... Więc czekam na zaproszenie!

Największe Twoje marzenie nie związane z muzyką?

Nie uczyć w szkole polskiego...

Dziękuję Ci za rozmowę i do zobaczenia na koncertach!!



Komentarze: