Wielki finał „The Voice of Poland" już dziś. Co trenerzy mówią o swoich finalistach?

Wielki finał „The Voice of Poland" już dziś. Co trenerzy mówią o swoich finalistach?

Już dziś wieczorem dowiemy się, kto wygra 16. edycję „The Voice of Poland".

Tuż przed wielkim finałem muzycznego talent show telewizyjnej Dwójki trenerzy podzielili się tym, co najbardziej urzekło ich w swoich finalistach.

Po prawie trzech miesiącach muzycznych rywalizacji na scenie „The Voice of Poland" zostało pięcioro finalistów, którzy już dziś będą walczyć o tytuł Najlepszego Głosu w Polsce, kontrakt z wytwórnią fonograficzną oraz - po raz pierwszy w historii programu - 100 tysięcy złotych! Dodatkowo, w wielkim finale osoby, które zajmą drugie, trzecie i czwarte miejsce, otrzymają kolejno: 25, 15 i 10 tysięcy złotych.

Tuż przed ostateczną rozgrywką Margaret, Ania Karwan, Kuba Badach, Michał Szpak oraz Tomson i Baron postanowili podzielić się przemyśleniami na temat finalistów ze swoich drużyn.

Margaret, która w 16. edycji „The Voice of Poland" wróciła po latach na trenerski fotel, nie kryje zachwytu nad Jaśkiem Piwowarczykiem. Zwraca uwagę, że jej finalista posiada pełen pakiet cech, jakie powinien mieć każdy artysta.

Jasiek oprócz niesamowitych zdolności wokalnych ma w sobie charyzmę, która potrafi wzruszyć i rozbawić. Jego nieziemski wokal jest tylko częścią całego pakietu, bo dopełnia go osobowość: poczucie humoru, dystans do siebie, autentyczność i taki rodzaj energii, który sprawia, że chcesz być blisko niego. To artysta kompletny - ktoś, na którego koncerty chcesz chodzić, którego rozmów chcesz słuchać, bo w każdym aspekcie jest prawdziwy i fascynujący. Na backstage'u potrafi rozładować atmosferę, żartować z samego siebie, a chwilę później na scenie śpiewa Whitney Houston tak, że nikt nie ma wątpliwości, jak ogromny talent w nim drzemie. Kiedy rozmawiamy z innymi trenerami, wszyscy zgodnie przyznają, że Jasiek naprawdę ma w sobie coś, co przyciąga ludzi jak magnes - tę rzadką mieszankę talentu, osobowości i serca - zachwyca się artystka.

Debiutująca w roli trenerki Ania Karwan do finału doprowadziła Żanetę Chełminiak, którą ceni nie tylko za umiejętności wokalne, lecz także za pracowitość i determinację w dążeniu do celu.

Nigdy nie przestaję wierzyć w siebie i w swoje marzenia, choć droga do ich spełnienia nie zawsze jest łatwa. Moim celem było doprowadzenie do finału 16. edycji „The Voice of Poland" osoby, która przeszła przez wszystkie etapy „The Voice Comeback Stage Powered by Orange". Kierowałam się intuicją, sercem i przede wszystkim słuchem. W Żanecie od samego początku zobaczyłam niezwykłą pokorę, ogromną pracowitość i determinację, która nie zgaśnie po zakończeniu programu. Żaneta wie, czego chce, i ciężko na to pracuje. W półfinale jej prawda trafiła do widzów - to oni zdecydowali, że już dziś będzie miała szansę walczyć o najwyższe miejsce na podium w „The Voice of Poland". Według mnie Żaneta jest dowodem na to, że każdy z nas powinien dawać szansę przede wszystkim sobie: nie poddawać się i ciężko pracować, aby osiągnąć zamierzone cele. Tak samo jak ja, wy również, drodzy widzowie, daliście Żanecie drugą szansę - a tę powinniśmy okazywać każdemu. Bo to potrafi przywrócić wiarę w siebie tak mocno, że zaczyna się przenosić góry - mówi Ania Karwan.

Weterani programu, Tomson i Baron, nie mają wątpliwości, że Mateusz Jagiełło z ich drużyny potrafi wyśpiewywać emocje w sposób, który trafia prosto w najgłębsze miejsca w słuchaczu.

Mateusz śpiewa swoją prawdę. Nie ściga się z nikim, mimo że to forma konkursu, cały czas pozostaje sobą i jest w tym absolutnie szczery. Jest przezabawny, a gdy zaczyna śpiewać, dotyka najgłębszych emocji. Jesteśmy absolutnie dumni z Mateusza za każdym razem, kiedy stoi na scenie, bo choć wchodzi na nią pełen obaw, schodzi zawsze jako zwycięzca. I to nie tylko w naszych oczach, ale w oczach wszystkich, którzy go słuchają. Jest doskonałym artystą, ma niesamowite możliwości wokalne, ale przede wszystkim potrafi dotknąć ludzkiego serca - mówi trenerski duet.

Najmłodszą finalistką 16. edycji „The Voice of Poland" jest Hania Kuzimowicz, którą trener Michał Szpak niezwykle ceni za dojrzałość i ogromne postępy, jakie zrobiła na przestrzeni ostatnich kilkunastu tygodni. 

Hania jest dla mnie niezwykłą miksturą ogromnej wrażliwości i waleczności. Ma duszę wojowniczki, która nigdy się nie poddaje - kocha wyzwania, nie boi się ich, a traktuje jak przygodę. Jest dla mnie jak współczesna Joanna d'Arc: odważna, ale jednocześnie obdarzona niesamowitą dojrzałością emocjonalną, szczególnie w tak młodym wieku. Z wielkim podziwem obserwuję, jak rozwija się w tym programie. Ma osobowość, która sprawia, że chcesz ją poznawać bardziej, a swoją wrażliwością przewyższa wiele „dusz" stąpających po naszej planecie - mówi Michał Szpak.

Kuba Badach, który w poprzedniej edycji doprowadził na szczyt podium Anię Iwanek, nie ukrywa, że jego finalista Łukasz Reks jest prawdziwym diamentem na polskiej scenie muzycznej.

Łukasz Reks pisane przez „KS", ale gdy zamienimy to na „Rex" przez „X", oznacza „król" po łacinie. Każdym swoim występem Łukasz udowadnia, że jest królem soulu. Ale to, co jest w nim najciekawsze, to wcale nie są rzeczy, które słyszymy w „The Voice of Poland". Najciekawsze zaczyna się wtedy, gdy słuchamy jego autorskiej muzyki - tam jest nieskończona głębia i potęga - zachwyca się artysta.

Kto z nich zwycięży 16. edycję „The Voice of Poland"? O tym zdecydują widzowie w głosowaniu SMS, a ich werdykt poznamy już dziś, na żywo, o godzinie 20:30 w TVP2 i TVP VOD.

Warto dodać, że w programie zostanie wręczona jeszcze jedna nagroda. Uczestnik lub uczestniczka, których widzowie mogli oglądać w odcinkach na żywo, otrzyma voucher o wartości ponad 50 tysięcy złotych na nagranie singla i teledysku. O tym, kto to będzie, zdecydowali widzowie w Plebiscycie na ulubionego uczestnika programu, który trwał od 8 do 26 listopada na stronie voice.tvp.pl.

Komentarze:

Zobacz również: