Sarah Brightman: "Jestem niesamowicie dumna, kiedy widzę emocjonalne reakcje moich bliskich"

Sarah Brightman: "Jestem niesamowicie dumna, kiedy widzę emocjonalne reakcje moich bliskich"

Sarah Brightman, światowej sławy sopranistka, wcielenie kobiecego piękna i muza wielkiego Andrew Lloyd Webbera, w ekskluzywnym wywiadzie zdradza kulisy swojej kariery. Główna rola w najsłynniejszym spektaklu „Upiór w Operze”, wielki duet z Andreą Bocellim i niezliczone występy na całym świecie - to zaledwie ułamek jej dorobku muzycznego. Po wielu latach spektakularnych produkcji, artystka przyjedzie po raz pierwszy do Polski z najnowszym projektem Royal Christmas Gala, stworzonym we współpracy z Frankiem Petersonem i chórem Gregorian.

Artystka udzieliła wywiadu podczas oficjalnej konferencji prasowej w centrum Berlina. Na wydarzenie zjechali dziennikarze z całej Europy. Spotkanie miało charakter wstępu do wielkiej europejskiej trasy koncertowej, na mapie której pojawia się wreszcie Polska.

Koncertowałaś na całym świecie, w wielu spektakularnych lokalizacjach, a nawet w starożytnych świątyniach. Masz na swoim koncie listę wielu różnych aranżacji scenicznych. Który z tych wszystkich występów stał się dla Ciebie najbardziej sentymentalny?

Wiesz… wszystkie są dość sentymentalne, każda publiczność jest inna, każde miejsce jest specyficzne i nie ma drugiej takiej samej hali.
Myślę, że najbardziej ekscytującym występem były Igrzyska Olimpijskie w Pekinie w 2008 roku, na których wykonałam utwór specjalny. Niesamowite przeżycie. Nie wiedziałam, czego się spodziewać, bo wszytko było ścisłą tajemnicą. Samo podniesienie na tym ogromnym globie było bardzo piękne.
Czasami jednak mam do czynienia z bardziej intymnymi występami, które z kolei mają miejsce w świątyniach i są bardzo religijne. To wszystko daje mi poczucie zróżnicowanej kariery.

Jest jeden szczególny występ, który osobiście uwielbiam. To wykonanie „Time to Say Goodbye” w duecie z Andreą Bocellim. Miałam przyjemność rozmawiać z maestro, który wspominał waszą współpracę z wielkim sentymentem. Przyznał również, że ten szczególny duet był istotnym momentem jego kariery. Podzielasz te odczucia?

Tak, uważam, że jest to jeden z tych utworów muzycznych, w których istotne było odpowiednie połączenie, spojenie energii obu artystów - aby to wszystko w ogóle miało sens i było możliwe do wykonania.
Podjęcie się tego duetu to z jego strony zdecydowany akt wiary. Oryginalnie to on jest twórcą tej piosenki, która nie była wówczas tak rozpoznawalna. Zaakceptowałam ten pomysł, ponieważ wspólnie z moim producentem Frankiem Petersonem uznaliśmy, że utwór stać na więcej i powinien być wykonany w duecie.
Wiele czynników wpłynęło na fakt, że był to w pewnym sensie punkt zwrotny kariery Andrei Bocellego. Ja miałam już wtedy swoją własną karierę, aczkolwiek to było zaangażowanie w wyjątkowo piękny utwór.

Uważasz, że coś zmieniło się w Twojej karierze po tym słynnym duecie, czy niekoniecznie?

Nie, nie sądzę - to był piękny czas, miałam cudowną karierę solową, zaraz po „Kotach” i „Upiorze w Operze” przez naprawdę wiele lat wydałam różne albumy i angażowałam się w wiele rzeczy.
To był czas, w którym miałam świadomość rozkwitającej kariery i nadziei, że potrwa to jeszcze ładnych parę lat.

Wspomniałaś o „Upiorze w Operze” - to kolejny element charakterystyczny dla Twojej kariery. W dalszym ciągu towarzyszy Ci podczas występów. Musi to być w takim razie coś bardzo sentymentalnego i ważnego dla Ciebie, mam rację?

Myślę, że to zawsze wyjątkowe, kiedy jest się czyjąś muzą. To była bardzo ważna rola. W dalszym ciągu jest perełką. Jestem niesamowicie dumna, kiedy widzę emocjonalne reakcje moich bliskich. Cały ten projekt, twórczość mojego byłego męża i zaangażowanie tych wszystkich ludzi - stworzyliśmy wtedy coś wyjątkowego.

To prawda, odnieśliście znaczący sukces. Tak naprawdę Twoja kariera zaczęła się znacznie wcześniej, byłaś wtedy małą dziewczynką. Kiedy uświadomiłaś sobie, że robi się coraz bardziej poważne? Pojawił się taki moment w Twoim życiu?

Tak - w wieku 12 lat poczułam, że mam coś czego ludzie chcą słuchać.

Co się stało, że w to uwierzyłaś?

W szkole zawsze potrafiłam śpiewać. Wydawało się, że zawsze wiedziałam jak to robić, podczas gdy reszta klasy niekoniecznie… Miałam bardzo uroczą nauczycielkę śpiewu, w mojej drugiej szkole. Pamiętam, że musiałam zaśpiewać coś na zakończenie roku szkolnego. To był chyba utwór Disneya. Wszyscy na widowni wstali. Pamiętam moją mamę, która powiedziała „Nie miałam pojęcia, że Twój głos jest tak piękny, masz niesamowity talent i musimy teraz o to naprawdę zadbać”. Muszę przyznać, że to było wyjątkowe ze strony moich rodziców, zauważyli mój talent i pomogli mi go rozwijać.

Twoje doświadczenie muzyczne jest bardzo imponujące i wypełnione sukcesami. Czy jest jednak coś, czego żałujesz?

Haha, pewnie wielu rzeczy! Myślę, że jest taki czas w życiu artysty, kiedy zaczynasz odczuwać nudę, nie dostrzegasz wielu rzeczy i zaczynasz szukać nowości. Sama taki moment przechodziłam i pewnie popełniłam wtedy błędy. Ale czasami to dobrze, bo to jest chwila, kiedy rozpoznajesz, w czym jesteś tak naprawdę dobra.

Z czego w takim razie do tej pory jesteś najbardziej dumna?

Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Nigdy mnie nikt o to nie zapytał… dobre pytanie! Z czego jestem najbardziej dumna… Myślę, że chyba z mojej zawodowej relacji z samą sobą. Jest bardzo zrównoważona. Dobrze funkcjonuję, stąpam twardo po ziemi, dostrzegam w swoje karierze wielki dar, jestem wielką szczęściarą.

Twoje występy są pełne efektów specjalnych, zdarzało się ze latałaś nad sceną!

Haha, już tego nie robię!

To czego możemy spodziewać się w Polsce podczas Royal Christmas Gala?

To będzie piękny świąteczny koncept. Boże Narodzenie to ważny czas dla mnie, myślę, że dla wielu innych ludzi też. Będąc na wielu różnych koncertach o tematyce świątecznej chciałam sama stworzyć coś wyjątkowego z tej okazji, coś, co będzie dla ludzi połączeniem wszystkiego po trochu - tradycji, tajemniczości i poczucia duchowieństwa. Jednocześnie w dobie dzisiejszych technologii można połączyć to z pięknymi wizualizacjami dla ludzi. Daję im poczucie, że biorą udział w przepięknej świątecznej produkcji. Wiem sama po sobie, jakie to potrafi być ekscytujące. Chcę w pewien sposób zakończyć ten rok dla was.

Brzmi magicznie, nie możemy się doczekać, by świętować Boże Narodzenie razem z Tobą.

Również nie mogę się doczekać! Serdecznie zapraszam do Łodzi.

Rozmawiała Izabela Olek

Na scenie łódzkiej Atlas Areny Sarah Brightman wystąpi wraz z gośćmi już 17 grudnia 2017 roku. Organizatorem bożonarodzeniowej gali jest agencja Prestige MJM.

Komentarze: